Redlica, ale jaka?

Idealne wprowadzenie materiału siewnego w glebę i natychmiastowy kontakt nasion z ziemią są podstawowymi warunkami pewnych i równomiernych wschodów. Dobór odpowiedniej redlicy związany z oczekiwaniem osiągnięcia tego celu, szczególnie przy rosnących prędkościach roboczych, jest naprawdę sporym wyzwaniem.

Najczęściej stosowaną obecnie redlicą, która pozwala uzyskać wysoką sprawność w precyzyjnym umieszczaniu nasion na zadanej głębokości roboczej, jest redlica talerzowa, a w szczególności jej wersja dwutalerzowa. Redlica talerzowa nie daje efektu wciągania w glebę, dlatego musi być na nią wywarty nacisk, aby utrzymywała odpowiednią głębokość roboczą, i musi mieć też element – koło, który będzie odnośnikiem do ustawienia tejże głębokości roboczej. Taką redlicę można już spotkać praktycznie we wszystkich agregatach uprawowo-siewnych. 

Dwa talerze

Konstrukcja dwutalerzowa z umieszczonym między talerzami wylotem rury doprowadzającej nasiona aktualnie najprecyzyjniej otwiera glebę i pozwala na wrzucenie ziarna w szczelinę, a następnie zamknięcie szczeliny i dociśnięcie gleby nad ziarnem. Ten proces dzieje się obecnie przy prędkościach roboczych znacznie wykraczających ponad 10 km/h. Jednak ta optymalna konstrukcja ma też punkty, które trzeba dopasowywać, aby uzyskać oczekiwany efekt. Szerokość koła wyznaczającego głębokość roboczą i jednocześnie dociskającego glebę nad ziarnem może być różna. Dlatego każdy rolnik przy wyborze maszyny siewnej powinien przede wszystkim patrzeć na maszynę przez pryzmat gleb, jakie ma na swoich polach. 

Co jednak jest równie ważne przy redlicy siewnej, to element dociskający ziarno do gleby zaraz po jego wyrzuceniu z rurki doprowadzającej z układu wysiewu. Jest to o tyle ważne, że jeśli takiego elementu redlica nie będzie posiadać, będzie się zdarzać, iż ziarno zawiśnie w glebie w bańce powietrza z niewielkim bezpośrednim stykiem z wilgotną glebą. Dlatego zanim szczelina będzie zamknięta glebą nad ziarnem, musi ono zostać dociśnięte do gleby pod ziarnem, aby miało maksymalnie duży kontakt swoją powierzchnią z wilgotną ziemią. Wtedy stworzymy optymalne warunki do równomiernych wschodów. A równomierne wschody są coraz częściej podstawą stabilności plonu. 

Jeden ząb

Redlica talerzowa nie jest jednak perfekcyjnym rozwiązaniem we wszystkich warunkach polowych i dla wszystkich upraw. Jeśli zgodnie z aktualną dobrą tendencją na polu pozostaje sporo resztek pożniwnych, a do tego siew jest przeprowadzany jeszcze latem, gdy mamy w naszym kraju coraz bardziej suchą końcówkę tej pory roku, to dla redlicy talerzowej poradzenie sobie z precyzyjnym siewem wyjątkowo drobnych nasion, jak rzepak, jest szczególnie trudne. Dlatego – jak w przypadku firmy Horsch – do agregatów do siewu pasowego co 30–50 cm pojawiła się redlica zębowa. Choć wydaje się, że technologicznie jest to starsze rozwiązanie, to ma ono takie cechy, dzięki którym poradzi sobie lepiej w niektórych warunkach niż redlica talerzowa. Przede wszystkim redlica zębowa tak naprawdę wykonuje bruzdę w pasie, gdzie są wysiewane nasiona. Pozwala to obniżyć siew względem powierzchni pola, ale zachować precyzję głębokości siewu poprzez regulację wylotu nasion odnośnie do głębokości pracy zęba. Efektem pracy redlicy zębowej jest zrobienie czystego pasa w rzędzie siewu poprzez rozsunięcie resztek roślinnych i stworzenie bruzdy. Umieszczenie nasion na odpowiedniej głębokości, ale w obniżeniu względem powierzchni pola pozwala na gromadzenie wilgoci blisko rzędów wschodzących roślin.

Autor: Tomasz Towpik
Horsch